Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel

laurkowachata

offlinelaurkowachata blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
Zobacz projekt Z57 w IGN Projekt
11777 odwiedzin | wpisów: 29, komentarzy: 90, obserwuje: 60

Nasza walka z firmą budowlaną

autor: laurkowachata blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Dom się wykańcza, już wszystko jest prawie gotowe, jednak całą radość zatruwają nam problemy z firmą budowlaną.  

Historia jest długa i skomplikowana.

Kiedy podejmowaliśmy wstępne rozmowy i podpisywaliśmy umowę, przedstawiali się od najlepszej strony. Twierdzili, że używają najlepszych materiałów i dom będzie szczelny jak na północy Norwegii. Ustaliliśmy zakres prac i podpisaliśmy umowę. Nasz doradca kredytowy doradził nam, byśmy tą umową objęli również piec, tzn. pełną instalację grzewczą, pełny stan deweloperski. Bank chętniej kredytuje kompleksowe umowy. Zazwyczaj firmy budujące domy szkieletowe nie instalują piecy i kominków, więc zapytaliśmy, czy byłoby to możliwe, by "wzięli piec na siebie". I tak mieliśmy załatwić go samemu, podobnie jak bufor do pieca, bojler, grzejniki itd. Firma powiedziała, że tak, oczywiście, to nie jest żaden problem, zwiększymy kwotę na umowie o 14 tys. (a nasz cały domek kosztował 157 tys.), a potem my to sobie odliczymy. W zakresie prac wpisaliśmy "Instalacja CO" i bank był zadowolony.

Potem w trakcie budowy pojawiły się problemy, nie dali wełny w ścianach tyle ile powinni, nie zakleili szczelnie dziur w paroizolacji i potem wymogliśmy na nich, żeby zerwali płyty i zrobili to jeszcze raz. Wtedy wściekli się na nas i też zaczęli nam robić pod górkę. Faktura końcowa jest wyższa o 14 tys. niż kwota, na którą się umawialiśmy i twierdzą, że "instalacja CO" nie oznacza, że powinna zawierać piec. Niestety w ogólnym rozgardiaszu i przemęczeniu nie zadbaliśmy o to, by doprecyzować tę umowę.  Oni grożą nam sądem za niezapłacenie tej faktury, my im też za nieuczciwość i próbę wyłudzenia dodatkowych pieniędzy. 

Na dodatek od sierpnia wciąż przecieka nam komin i facet mówi, że on nie ma pomysłu, co z tym zrobić. Mimo to uważa budowę za zakończoną i wysyła nam faktury - mimo braku odbioru z naszej strony. 

Wciąż mieszkamy kątem u teściowej, wisi nad nami proces sądowy. Co w tej sytuacji, z tą firmą możnaby zrobić?









Komentarze (8)
autor:erykaemilia  dodano: 7 dni temu
Bez pomocy prawnej się nie obędzie. Musicie szczegółowo opisać z czego niewłaściwie wywiązała się firma, dołączyć dokumentacje fotograficzną, wyznaczyć im ramy czasowe w jakich poprawki mają być wykonane. Może warto wesprzeć się niezależna opinią eksperta? Mam nadzieję że wszystko zakończy się dobrze.
autor:p1111339  dodano: 7 dni temu
Sprawa trudna jak nie ma się precyzyjnej umowy z wykonawcą. Generalnie uważam, że nie obędzie się bez opinii eksperta, którym może być kierownik budowy, w której będzie jasno powiedziane, że wykonano dom niezgodnie ze sztuką budowlaną.
Przeciekanie komina uważam powinni wykonać w ramach gwarancji.
Polecam też udanie się do rzecznika prawa konsumenta.
autor:niechaj  dodano: 7 dni temu
Przykro mi bardzo, że takie problemy się pojawiły. Niestety nie wiem, co poradzić, mogę jedynie zaoferować dobre fluidy ;)
PS piękna jadalnia, bardzo bliska mojemu sercu :)
Odpowiedź do niechaj
autor:laurkowachata  dodano: 6 dni temu
Dziękuję, dobre fluidy też się przydadzą:)
autor:bishi  dodano: 7 dni temu
Ja bym na Waszym miejscu przy tej sprawie posiłkował się waszym blogiem. Są w nim Wasze wpisy wraz z datami opisujące całą sytuację. Gdy słowo występuje przeciwko słowu trzeba próbować wszystkiego. Powodzenia.
autor:magic23  dodano: 7 dni temu
Witam, dobre fluidy nie wystarczą - to co możesz zrobić - kontakt z prawnikiem z doświadczeniem w sprawach budowlanych oraz przygotować się na wojnę. Wiem co mówię ponieważ sam Ją prowadzę. Miałem dobre fluidy na początku i nastawienie „dogadamy się „ kiedy pojawił się problem ale niestety - pamiętaj ze jeśli po pierwszej wykazanej usterce nie masz rezultatu w postaci poprawy, firma z która rozmawiasz będzie bezwzględna. Kontakt z prawnikiem wezwanie wykonawcy do usunięcia usterek. Jeśli nie zrobi tego w wymaganym terminie zlecasz wykonanie zastępcze lub obniżasz fakturę o wartość usterek. W tym wypadku to on bierze na siebie sprawę sodowa, adwokata itp. ... to jeśli chodzi o usterki.

Jeśli chodzi o umowę - brak szczegółowej umowy może okazać się problemem. Nie mniej jednak CO jest to cały system a nie tylko jego cześć wiec piec to co to jest ? Jak sprawdzisz działanie Co jak nie masz pieca ?

Jeszcze raz - kontakt z prawnikiem i zero litości. Ja tak straciłem 3 miesiące. Mój dach to jedna wielka fuszerka, nowa firma liczy mnie więcej niż koszt nowego 80pln/m2 a wykonawca nic nie robił sobie z wezwań do poprawy. Miałem tez słaba umowę ale prawnik wszystko powyciągał tak jak ma być i dziś jestem solidnie okopany i czekam na jego pozew sądowy 🤨 . Wcześniej oczywiście niezależny rzeczoznawca zrobił audyt natomiast u mnie kierownika budowy był z tej samej ekipy i do samego końca gra nie w mojej drużynie.
Odpowiedź do magic23
autor:laurkowachata  dodano: 6 dni temu
Bardzo konstruktywne porady. Mam już polecona prawniczkę i trzeba będzie zabrać się do roboty. Mimo wszystko dobrze slyszec, że nie tylko nam się to przydarza i że są jakieś możliwości obrony...
autor:ponciak  dodano: 2 dni temu
Z mojego doświadczenia to dobrym rozwiązaniem jest rzeczoznawca budowlany, trochę po kieszeni zaboli, ale przygotuje księgę, co jest źle zrobione poparte normami budowlanymi jak i normami producentów budowlanych. I nie bójcie się idźcie do sądu i jeszcze sprawdźcie czy nie macie w umowie - kar umownych w stylu za każdy dzień opóźnienia oddania budynku przez wykonawcę oplata wynosi 50 zł (np.). Jeszcze powinni wam zapłacić za zwłokę !!

Jeszcze kilka zmian

autor: laurkowachata blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Powiedzmy sobie szczerze, to było dla nas ważne: 

A mamy taką nie jedną, a dwie:)


Oprócz tego prawie wszystko pomalowałam:


Nie było jeszcze zdjęć naszej podłogi w korytarzu. Szukaliśmy pomysłu na coś taniego i wybraliśmy jodełkę zrobioną z podstopnic Paradyż z szarą fugą. Myślę, że ciemny brąz z grubą białą fugą wyglądałby jeszcze lepiej, ale mało to praktyczne (czyszczenie fugi).


Mamy też wykładzinę w sypialni:



Zostało jeszcze:

1. Montaż kuchni: nóżki do szafek, blat, zlew, kran, górne półki, malowanie szafek

2. Kupno lodówki i pralki

3. Malowanie korytarza i łazienek

4. Montaż szafki z umywalką i lustra w górnej łazience.

5. Montaż baterii do prysznica i wanny.

6. Przykręcenie nóg do stołu.

7. Do kupienia około połowa lamp.

8. Czekamy na instalatora, który podłączy wodę i bufor z kominkiem oraz rekuperację.

9. Stolarz: regał na wymiar, okno do siedzenia, szafy na wymiar, blat w łazience dolnej.

10. Montaż wykładzin w przedpokoju górnym i pokoju Laurki.

11. Jakieś rolety na okna.


Nie wszystkie punkty są niezbędne do zamieszkania, więc przeprowadzka bardzo blisko!



Zbliżamy się do mety

autor: laurkowachata blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Przez ostatnie dwa tygodnie sporo się działo. Po wyjściu parkieciarzy wykończeniowcy szybko dokończyli wszystkie płytki i podwiesili grzejniki. Elektryk zamontował gniazdka. Potem parkieciarz o wdzięcznej nazwie Korniczek wpadł i jeszcze raz pobielił podłogę. Od tygodnia my również malujemy, sprzątamy, przenosimy i zwozimy nasz dobytek.  W międzyczasie zorganizowaliśmy jeszcze koparkę i płyty ażurowe i zrobiliśmy podjazd (tu publiczne podziękowania dla teścia i kolegi). A na końcu jeszcze kominek przyjechał, do którego na własną rękę zdobyliśmy blachę za 1/3 ceny z salonu. 

Mimo to zostało jeszcze sporo prac, głównie malowanie, ale też położenie wykładziny na górze, zamontowanie ubikacji, zrobienie kuchni za pomocą wyrzynarki. No i kluczowa rzecz - woda i ogrzewanie. Nasz instalator wyjechał do teściowej na południe Polski i wróci dopiero po Sylwestrze:( Oznacza to, że ten Sylwester będzie w ciekawych warunkach:) Wiaderkowych:)


Tu mamy aktualny stan salonu:

Tu nasze vintage krzesła, które znalazłam na Allegro i przyszły pocztą. Sama przyniosłam. I luksusowy stół tarasowy.


Dwie choinki zamiast jednej - można je posadzić w ogrodzie. Sosna jest moja, a jodła męża.

Najlepszy prezent świąteczny: (niestety nie można palić bez wody w płaszczu wodnym:()


Gotowe płytki w górnej łazience (Codicer):


Tu pomalowana wnęka czeka na montaż szafki i umywalki. Okazało się, że ten satynowy kolor świetnie pasuje do płytek:

I wanna:


Reszty nie pokazuję, bo jest w stanie okropnego bałaganu. Trzymajcie kciuki za nasz napęd do malowania, klejenia i montowania!



Komentarze (7)
autor:szkieletwgrabinach  dodano: 29 dni temu
Ale super! Podziwiam Was za upór i za to wiaderko... ;) ale zaczyna wszystko wyglądać naprawdę super - widać że koncepcja spójna :) gratki!
Odpowiedź do szkieletwgrabinach
autor:laurkowachata  dodano: 28 dni temu
Dziękuję, jestem bardzo ciekawa jak tam u was:)
autor:niko-archetyp  dodano: 28 dni temu
Metę już widać :)A krzesła pierwsza klasa.
autor:elizka  dodano: 28 dni temu
Jesteśmy w podobnym momencie budowy.Nawet stół mamy równie luksusowy. My przeprowadzamy się w styczniu, bo jak zaczęłam częściowo zwozić rzeczy, to już nie ogarnialismy gdzie co jest. Dlatego narazie walczymy z łazienką i sprzątamy. Kartony nawiedzą nas po świętach. Podłogi macie cudne:) U nas jeszcze niekompletne. Trzymajcie się dzielnie, jako i my się nie dajemy ;)
Odpowiedź do elizka
autor:laurkowachata  dodano: 25 dni temu
Miło to słyszeć, trzymam za was kciuki:))
autor:aniabudujeoberona  dodano: 28 dni temu
Podziwiam za wiaderka! Trzeba sporo wytrwałości i odwagi, by na tym etapie dalej chcieć spędzić wigilię u siebie :)
Odpowiedź do aniabudujeoberona
autor:laurkowachata  dodano: 25 dni temu
Z Wigilii zrezygnowaliśmy, ale Sylwestra chyba nie odpuścimy:) W 5 dni można dużo zrobić.

Drewniana podłoga

autor: laurkowachata blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Ten tydzień upłynął na układaniu podłogi w salonie. Mam co do niej trochę wątpliwości, czy nie lepiej dębowe deski, chociaż cienkie i tanie, ale jednak dąb? Poza tym miała być bielona, a parkieciarze polakierowali ją tylko raz i wygląda po prostu jak lekko rozjaśniona. Zastanawiamy się nad powtórnym lakierowaniem, ale nie ma na to za bardzo czasu, bo kolejne roboty czekają. Zobaczymy, czy uda się to wcisnąć w tym tygodniu, a jeśli nie, to będziemy musieli się przyzwyczaić.... (tylko żeby to nie zżółkło!)






Komentarze (4)
autor:ala5_2g  dodano: 2 miesiące temu
Zżółknie na 100%. Sprubujcie jednak pobielić.
autor:ala5_2g  dodano: 2 miesiące temu
Matko i córko! Spróbujcie... Oczywiście.
autor:kojeczka  dodano: 2 miesiące temu
Lepiej by wyglądała zrobiona białym olejem.. będzie żółta na 100 %, ale to wcale nie znaczy, że będzie wyglądała źle :) będzie naturalna :) pozdrawiam
autor:nasza-armanda  dodano: 2 miesiące temu
Kolor lub zabielanie najlepiej jest zrobić podkładem, po lakierze jest to nie możliwe.Sosna lakierowana bardziej z ciemnieje zwłaszcza te lekko czerwone miejsca .Podłoga lakierowana jaką macie wygląda super:)
Statystyki mojabudowa.pl
Liczba blogów:38377
Liczba wpisów:197309
Liczba komentarzy:838089
Liczba zdjęć:720713
Użytkownicy online:652
Pow. użytkowa: 51.3 m²
Pow. użytkowa: 136.8 m²
Pow. użytkowa: 115.1 m²
Pow. użytkowa: 100 m²